Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afryka. Pokaż wszystkie posty

Gabon [pocztówkowo]

4 sie 2017

Powiększanie swojej pocztówkowej kolekcji ograniczyłam już jakiś czas temu, ale nadal od czasu do czasu czymś się wymieniam lub po prostu poluję na kartki z miejsc, których jeszcze nie mam. Tym razem znów udało mi się zmniejszyć braki na mojej afrykańskiej liście, ponieważ dotarła do mnie pocztówka z Gabonu. Kartka ponownie dotarła do mnie od Moniki, która od ponad roku samotnie podróżuje po Afryce. Co prawda wolałabym jakiś widoczek, kogoś w tradycyjnym stroju, ostatecznie jakiegoś zwierzaka, ale przedstawiony na zdjęciu owoc zdecydowanie z Gabonem i Afryką się kojarzy.
Iboga, bo to jego owoc uwieczniono na pocztówce, znany również jako eboga lub tabernanthe iboga to żywozielony krzew z rodziny toinowatych. I to nie byle jaki krzew, bo skórka jego korzenia zawiera ibogainę - alkaloid, który w wielu krajach na świecie (w tym w Polsce) znajduje się na liście substancji zakazanych. Iboga odgrywa dużą rolą w wielu afrykańskich kultach, jest sakramentem i magiczną rośliną kapłanów. Charakteryzuje się silnym działaniem psychodelicznym, podkreślanym przez specjalne rytuały. Korzeń uchodzi za jeden z najsilniejszych afrodyzjaków oraz używany jest gdzieniegdzie do leczenia uzależnień. Roślina bywa także kojarzona ze śmiercią - podobno jej główny alkaloid powstaje samoczynnie w mózgu człowieka w momencie śmierci, powodując znane z wielu relacji wizje świetlistego tunelu.

Raczej nie chciałabym poznać działania tej substancji na własnej skórze, ale trzeba przyznać, że brzmi to wszystko fascynująco i idealnie wpisuje się w tę magiczną i nieznaną odsłonę Afryki. A czy wy macie jakieś pocztówki z Gabonu? A może słyszeliście już o ibodze?

Zambia [pocztówkowo]

5 cze 2017

Po bardzo długiej nieobecności witam was ponownie, kochani! Tym razem przestój na blogu spowodowany był moją operacją i dochodzeniem po niej do siebie. Wszystko jednak jest już w jak najlepszym porządku, chwilami już prawie zapominam, że w ogóle mam to za sobą, ale przede wszystkim - wracam tutaj ze zdwojonymi siłami, chęciami i planami. I mam nadzieję, że tym razem już nic nie przeszkodzi mi w powrocie do tutejszej regularności i odwiedzin waszych blogów :)

Na dobry początek - prezentuję wam pocztówkę z nowego dla mnie kraju, Zambii. Otrzymałam ją od Moniki, która od ponad roku podróżuje samotnie po Afryce. Sama Zambia, nazywana kiedyś Rodezją Północną, to państwo w południowej Afryce bez dostępu do morza. Nazwa kraju pochodzi od Zambezi – głównej rzeki kraju.
Świat zwierząt jest typowy dla obszarów sawannowych. Występują tam duże zwierzęta stadne, takie jak bawoły czy zebry, oraz mniejsi przedstawiciele ssaków, takich jak np. hieny. W Zambii występują także duże koty, m.in. lew, którego można zobaczyć powyżej. Nad rzekami bytują hipopotamy i krokodyle; występuje tu także wiele gatunków ptaków, zwłaszcza w lasach, które cechuje różnorodność gatunkowa małp, żyjących na drzewach.

Na odwrocie pocztówki - niestety bez znaczka, jedynie ze stempelkiem - Monika napisała mi masajskie przysłowie: milo iglum erangi, co oznacza "nie idź zbierać owoców kiedy czas na taniec". Piękne w swojej prostocie.

Reunion [pocztówkowo]

1 mar 2016

Reunion jest departamentem zamorskim Francji, leżącym w archipelagu Maskarenów, na wyspie Reunion i niewielkich wyspach, m.in.: Bassas da India, Juan de Nova, Europa, na Oceanie Indyjskim, około 800 km na wschód od Madagaskaru. 
Reunion jest wyspą pochodzenia wulkanicznego, zbudowaną ze skał wulkanicznych i wylewnych. Na wyspie znajdują się dwa masywy wulkaniczne zwieńczone wulkanami. Są nimi: wulkan Piton des Neiges, który jest wulkanem wygasłym, leżącym w zachodniej części wyspy i wulkan Piton de la Fournaise o wysokości 2 631 m n.p.m.. Piton de la Fournaise jest wulkanem bardzo aktywnym, gdzie ostatnia epuracja miała miejsce na początku 2010 roku. Oba masywy wulkaniczne są połączone płaskowyżem Plaine-des-Cafres, które wysokości nad poziom morza sięgają 1 600 m. Wyspa jest wybitnie górzysta, gdzie tereny nizinne ograniczają się do wybrzeża.

Kartkę udało mi się zdobyć w ubiegłym roku i z jednej strony niesamowicie się z niej cieszę, bo jest jedną z perełek w mojej kolekcji a z drugiej jestem nieco rozczarowana, ponieważ otrzymałam ją czystą a do tego z pieczątką zamiast znaczka. Niemniej jednak należy jej się miejsce na blogu więc oto i jest. Z wielką, grubą białą ramką, która niestety zlewa się z tłem mojego bloga.
A tak poza tym wróciłam właśnie z mojego krótkiego wypadu do Szwajcarii i Francji i muszę przyznać, że wizyta we Francji sprawiła, że mam ochotę ten kraj poznać nieco lepiej. Do tej pory raczej Francję pomijałam w swoich wojażach - byłam jedynie w Marsylii i Aix-en-Provence, gdzie prawie połamałam sobie rękę i dotychczas mi to wystarczało, ponieważ alergicznie wręcz reaguję na ten język. Aż do teraz... ech ;)




SZABLON BY: PANNA VEJJS.