Ryga - nadbałtycka perełka [relacja]

7 sie 2017

Mówi się, że Napoleon przejeżdżając przez Rygę powiedział o niej „przedmieścia Londynu”. Wbrew pozorom nie była to jednak obelga a wielki komplement, ponieważ podkreślił w ten sposób wielokulturowość miasta – członka Hanzy, dawnego bałtyckiego związku handlowego. Przez 60 lat miasto należało do Polski, przebywał tu król Stefan Batory, mieszkał Ryszard Wagner, studiował Ignacy Mościcki. Zainteresowałam was chociaż trochę? To zapraszam na krótką relację!

Gabon [pocztówkowo]

4 sie 2017

Powiększanie swojej pocztówkowej kolekcji ograniczyłam już jakiś czas temu, ale nadal od czasu do czasu czymś się wymieniam lub po prostu poluję na kartki z miejsc, których jeszcze nie mam. Tym razem znów udało mi się zmniejszyć braki na mojej afrykańskiej liście, ponieważ dotarła do mnie pocztówka z Gabonu. Kartka ponownie dotarła do mnie od Moniki, która od ponad roku samotnie podróżuje po Afryce. Co prawda wolałabym jakiś widoczek, kogoś w tradycyjnym stroju, ostatecznie jakiegoś zwierzaka, ale przedstawiony na zdjęciu owoc zdecydowanie z Gabonem i Afryką się kojarzy.
Iboga, bo to jego owoc uwieczniono na pocztówce, znany również jako eboga lub tabernanthe iboga to żywozielony krzew z rodziny toinowatych. I to nie byle jaki krzew, bo skórka jego korzenia zawiera ibogainę - alkaloid, który w wielu krajach na świecie (w tym w Polsce) znajduje się na liście substancji zakazanych. Iboga odgrywa dużą rolą w wielu afrykańskich kultach, jest sakramentem i magiczną rośliną kapłanów. Charakteryzuje się silnym działaniem psychodelicznym, podkreślanym przez specjalne rytuały. Korzeń uchodzi za jeden z najsilniejszych afrodyzjaków oraz używany jest gdzieniegdzie do leczenia uzależnień. Roślina bywa także kojarzona ze śmiercią - podobno jej główny alkaloid powstaje samoczynnie w mózgu człowieka w momencie śmierci, powodując znane z wielu relacji wizje świetlistego tunelu.

Raczej nie chciałabym poznać działania tej substancji na własnej skórze, ale trzeba przyznać, że brzmi to wszystko fascynująco i idealnie wpisuje się w tę magiczną i nieznaną odsłonę Afryki. A czy wy macie jakieś pocztówki z Gabonu? A może słyszeliście już o ibodze?

Przeczytane - lipiec 2017

31 lip 2017

Wakacje i urlop to idealny czas na nadrabianie zaległości czytelniczych. Mimo napiętego grafiku w trakcie mojego dwutygodniowego tournee po Bałkanach udało mi się przeczytać aż 5 książek, co jak na mnie jest fantastycznym wynikiem. Ogółem udało mi się dokończyć serię "Oko jelenia", zagłębić się wreszcie w twórczość Remigiusza Mroza oraz sięgnąć po kilka lżejszych pozycji, które zwykle odkładam na "święte nigdy". Zapraszam was zatem na czytelnicze podsumowanie lipca!

Przeczytane - czerwiec 2017

3 lip 2017

Pod względem czytelniczym maj wypadł u mnie tragicznie - przeczytałam tylko jedną książkę (Louise Doughty - Mroczny zaułek). Nie czuję się jednak źle z tego powodu - po operacji, mimo ciągłego leżenia w łóżku, ostatnią rzeczą na jaką miałam i ochotę i siłę było czytanie. W efekcie leżałam, odpoczywałam, wracałam do siebie i ponadrabiałam nieco serialowych zaległości. A w czerwcu, mimo dosyć napiętego grafiku, zabrałam się z powrotem za lekturę. Do tej pory do pracy jeździłam kolejką co dawało mi zwykle jakąś godzinę czytania w ciągu dnia, ale ostatnio zaczęłam jeździć autem (hohoho, trzy lata po zdaniu egzaminu wreszcie się przemogłam!) i wynik jest jaki jest. Szału nie ma, ale wszystkie pozycje były naprawdę warte przeczytania. Zapraszam was do krótkiego podsumowania co też kartkowałam w ostatnim miesiącu.

Vanuatu [pocztówkowo]

28 cze 2017

Republika Vanuatu (bislama: Ripablik blong Vanuatu) to państwo w Oceanii, położone na 83 wyspach Nowych Hebrydów  z których 65 jest zamieszkanych. Położone jest ok. 800 km na północny zachód od Fidżi i na północny wschód od Nowej Kaledonii. Słowem, z naszej perspektywy - gdzieś na końcu świata.
Na zdjęciu natomiast widać Mount Yasur, uważany za jeden z najbardziej aktywnych wulkanόw na świecie, położony w południowo-wschodniej części wyspy Tanna. Erupcje strombolijskie i wulkaniczne towarzyszą mu niemal bez przerwy od momentu zaobserwowania wybuchu w 1774 roku przez kapitana Jamesa Cooka!
Stratowulkan posiada niewysoki piroklastyczny stożek z prawie okrągłym, szerokim na 400 metrów kraterem. Jest aktywny od wiekόw, wybucha często nawet od 10 do 20 razy w ciągu godziny, ale jego erupcje są zazwyczaj bezpieczne do bliskiej obserwacji. Mount Yasur wznosi się na wysokość 361 m n.p.m., w wyniku czego nazywany jest najprzystępniejszym aktywnym wulkanem na świecie. Między innymi z tego powodu powstała tutaj jedyna na świecie Poczta Wulkaniczna (Volcano Post) - w okolicy można zaopatrzyć się w dedykowane pocztówki i znaczki a nieopodal krateru postawiona została skrzynka pocztowa. To zresztą nie pierwszy tak oryginalny pomysł wanuackiej poczty - Podwodna Poczta to również ich dzieło!

Sama kartka przywędrowała do mnie od ekipy Gdzie Bądź, tym samym uzupełniając moją kolekcję o kolejny kraj. Nie jest to może miejsce, do którego wybrałabym się w pierwszej, drugiej czy nawet trzeciej kolejności, ale nie mogę mu odmówić urody, pomysłowości i przede wszystkim egzotyczności. Pewnie nigdy tam osobiście nie trafię więc kartka stamtąd cieszy mnie tym bardziej. A jak wam się podoba pomysł Poczty Wulkanicznej?




SZABLON BY: PANNA VEJJS.