Jarmark bożonarodzeniowy w Dortmundzie [relacja]

13 sty 2017

Weihnachtsmarkt, czyli jarmark bożonarodzeniowy, to w Niemczech kilkusetletnia tradycja - w okresie adwentu w niemal każdym większym mieście na głównych placach i ulicach stoją świątecznie ozdobione stragany oferujące rozmaite specjały kulinarne, bożonarodzeniowe ozdoby i drobiazgi, wyroby rękodzielnicze i mnóstwo innych towarów, które zawsze można znaleźć w tego typu miejscach. Najbardziej znanym jarmarkiem bożonarodzeniowym w Niemczech jest ten odbywający się w Dreźnie, ale to w Dortmundzie odbywa się największy i chociażby z tego względu warto go odwiedzić. Przygotujcie zatem kubek grzańca i rozsiądźcie się wygodnie, zapraszam was na krótką relację z mojej wizyty w tym miejscu.


Od dawna chciałam odwiedzić któryś z niemieckich jarmarków, ale nigdy nie mogłam znaleźć nikogo chętnego na taki wyjazd. Kiedy więc zauważyłam, że Mateusz, jako jeden z nielicznych nie jest od samego początku negatywnie nastawiony na ten pomysł, zaczęłam mu wiercić przysłowiową dziurę w brzuchu i w efekcie jeszcze tego samego dnia w naszych rękach wylądowały bilety do Dortmundu - w obie strony zapłaciliśmy jedynie po 78 złotych! Dopiero po ich zakupieniu zagłębiłam się w informacje na temat tego miasta i odbywającego się tam jarmarku i z zaskoczeniem odkryłam, że to właśnie tam odbywa się największy jarmark niemiecki oraz stawiana jest największa na świecie świąteczna choinka. Wyjazd zapowiadał się więc obiecująco.

Jarmarki świąteczne odbywają się w Europie od XIII wieku i początkowo było to miejsce, gdzie mieszkańcy zaopatrywali się w produkty niezbędne do świątecznych przygotowań oraz zapasy na zimę. Dopiero z czasem stały się również atrakcją turystyczną ściągającą gości z całego świata i chociaż można je spotkać także w Polsce, Francji czy nawet Włoszech, to jednak największą renomą cieszą się te niemieckie. Nasi sąsiedzi mogą się pochwalić aż 150 miejscami, w których odbywają się jarmarki!


Największy na świecie jarmark bożonarodzeniowy odbywa się właśnie w Dortmundzie i w 2016 roku był organizowany już po raz 118. Na wszystkich głównych placach miasta rozstawia się co roku około 300 straganów i stoisk, na których można kupić przepiękne wyroby rękodzielnicze, ozdoby świąteczne, słodycze i inne smakołyki, spróbować typowej niemieckiej kuchni, posłuchać muzyki na żywo i obejrzeć różnego rodzaju występy. Wszystko to w otoczeniu świątecznie udekorowanych ulic i drzew, dzięki czemu nawet przy braku śniegu można poczuć tę magiczną i niepowtarzalną atmosferę zbliżających się świąt. Prócz typowych straganów, na placach stoją także najprawdziwsze drewniane domki i chatki, dzięki którym chwilami można zapomnieć, że jest się w samym centrum siódmego co do wielkości miasta w Niemczech.


Jarmark w Dortmundzie słynie nie tylko ze swoich rozmiarów, ale również z choinki, która góruje nad straganami na placu Hanzy. To największa świąteczna choinka na świecie - mierzy aż 45 metrów, na jej szczycie postawiony jest dodatkowo kilkumetrowy anioł a całość zdobi ponad czterdzieści tysięcy światełek. Psikus polega na tym, że ta największa choinka... jest zrobiona z 1700 jodeł standardowej wielkości. Prawdziwa czy nie, nie da się jej odmówić uroku i nie spoglądać na nią mijając kolejne otaczające ją stoiska i stragany. A szczególnie pięknie prezentuje się z balkonu na piętrze jednej z postawionych na placu chatek, w której można się nie tylko ogrzać, ale i zjeść oraz napić się.


Bo jarmark świąteczny to też wspaniała okazja, aby poznać Niemcy od - nie tylko przysłowiowej, ale i tej faktycznej - kuchni. Przechadzając się między straganami i słuchając granych na żywo kolęd można spróbować mnóstwa regionalnych wyrobów, którym wręcz nie można się oprzeć.  W Dortmundzie warto spróbować słynnej szynki westfalskiej, ale na stoiskach spotkamy także klasyczne niemieckie potrawy - wszelkie rodzaju kiełbaski z grilla (a nie zjeść wursta w Niemczech to jak nie spróbować pierogów w Polsce czy burka na Bałkanach), pieczone kasztany, orzechy prażone, owoce w czekoladzie (dla odważnych są także papryczki chili w czekoladzie), klasyczne pierniki i  ciasteczka cynamonowe a nawet chleb owocowy. Nie wiem jak wy, ale ja na samą myśl o tych wszystkich pysznościach czuję w powietrzu cudowny aromat pomarańczy, cynamonu i goździków, który nieodmiennie kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.


Tak jak w innych miastach, tak również w Dortmundzie, jarmark bożonarodzeniowy nie może obyć się także bez świątecznych napojów. Piwo zwykłe i grzane, poncz jabłkowy, likier jajeczny, grzane wino (Gluhwein obowiązkowo, nie pożałujecie!), dla najmłodszych jest nawet kakao - każdy z trunków jest warty spróbowania, tym bardziej, że można je pić w produkowanych specjalnie na tę okazję pamiątkowych kubeczkach, które można napełniać ponownie nie tylko na tym samym stoisku, ale także w każdym innym na terenie jarmarku. Za kubek trzeba zapłacić 2,5€ kaucji, którą po oddaniu dostaje się z powrotem, ale można też go po prostu ze sobą zabrać jako świetną pamiątkę z naszego pobytu. Zazwyczaj ze swoich podróży nie przywożę sobie żadnych pamiątek, ale akurat kubki z jarmarków to obowiązkowy punkt programu, który po powrocie do domu podkreśla dodatkowo oczekiwanie na święta. W efekcie w tym roku moje mieszkanie ozdobiły nie tylko kubki z Dortmundu, ale także z Gdańska i Katowic, które dostałam od Mateusza.


Koniecznie trzeba się również udać do straganowej mennicy, by tam wybić swój własny okolicznościowy medal i wysłać świąteczne życzenia na wydanej specjalnie na jarmark pocztówce z okolicznościowym znaczkiem i pieczęcią bożonarodzeniowej poczty. Dla osób, które chcą się obkupić w przeróżne prezenty na straganach, istnieje możliwość kupienia nawet specjalnej torby z wizerunkiem tutejszej choinki - do wyboru w wersji zwykłej i biodegradowalnej. Jarmark w Dortmundzie, podobnie jak pozostałe, zaczyna się co roku w drugiej połowie listopada a kończy tuż przed sylwestrem. Jeśli więc tylko macie okazję się tam wybrać to gorąco was do tego zachęcam - oczekiwanie na Boże Narodzenie od razu będzie inaczej wyglądać i to nie tylko za sprawą nadmiernej ilości wypitego grzanego wina :)


Jeśli szukasz taniego noclegu w Dortmundzie polecam Airbnb. Zakładając konto poprzez kliknięcie w ten link otrzymasz 31€ zniżki na pierwszą rezerwację.
http://www.airbnb.pl/c/agatam9?s=8

11 komentarzy:

  1. Odwiedzić taki jarmark, musi być bardzo przyjemnie. Aż czuję te wszystkie zapachy, które muszą się tam unosić. Jak widać na zdjęciach, wieczorem jest fajniejszy klimat niż w dzień ;) I jaka miła para na ostatnim zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dortmund jako miasto do najpiękniejszych nie należy więc jarmark rzeczywiście nabiera uroku przede wszystkim po zmroku. ale dla tego jedzenia, picia i wszystkich pierdółek i tak warto się tam wybrać i tak :)

      Usuń
  2. Ja w te Swieta niestety nie bylam na zadnym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przyszłym roku koniecznie musisz to nadrobić :)

      Usuń
  3. Choć największy na świecie jarmark odbywa się w Dortmundzie, to oprócz Dortmundu warto też odwiedzić inne miasta Europy, na przykład Wrocław, gdzie odbywa się jeden z większych jarmarków - zimowo-świąteczny klimat gwarantowany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością wrocławski jarmark jest godny uwagi, ale jednak tym razem zależało mi, żeby odwiedzić któryś z tradycyjnych niemieckich. niemniej jednak dzięki za zaproszenie ;)

      Usuń
  4. Mimo, że wiele razy byłem w Niemczech, to nigdy nie byłem na jarmarku bożonarodzeniowym. Z tej prostej przyczyny, że moje wyjazdy przypadały na okres wiosenno-letni:) Ale po Twojej relacji widzę, że warto tam się wybrać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie polecam! ja zresztą uwielbiam wszelkiego rodzaju targi z rękodziełami czy domowym jedzeniem więc jeśli kiedyś w innym terminie natrafisz na coś takiego to też warto tam zajrzeć :)

      Usuń
  5. Ja zdecydowałem się na jarmark w Berlinie - to tylko jakieś niespełna 3 godziny drogi pociągiem, więc stwierdziłem, że najwyższy czas by jakiś niemiecki jarmark odwiedzić. Podobało mi się, choć czuję lekki niedosyt, pod względem... jedzenia :D Mam wrażenie że skosztowałem za mało ciekawych rzeczy, więc za rok wrócę na pewno... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, do Berlina też bym chciała pojechać na jarmark, bo tam - z tego co wiem - to jest ich właściwie kilka. jeśli chodzi o jedzenie to ja też czuję niedosyt pod tym względem, ale grzańce mi to wynagrodziły :D

      Usuń
  6. Mam około 100 kilometrów do Dortmundu, ale na jarmarku jeszcze nie byłam. Zastanawiam się, czy w ubiegłym roku byłam na jarmarku hmm. Chyba nie! Albo może? Nie wiem już sama :D To było tak dawno!
    Chciałabym się wybrać na jarmark do Berlina, bo jest dość znany. Ewentualnie do górskiej miejscowości, żeby był śnieg, góry i grzane wino koniecznie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli spodobał Ci się post, będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad - napisz komentarz, daj lajka pod postem na FB lub polub mój profil na FB: Pasażerka palcem po mapie





SZABLON BY: PANNA VEJJS.